Post
autor: Stormspotter91 » 08 paź 2024, 19:49
Wracając do moich postów z wiosny - od półtora miesiąca mam zwiększoną dawkę Imuranu do 100 mg/dobę, czyli 2 tabletki dziennie. Jako że 4 miesiące temu mi się na nowo wszystko rozhulało, to od III dekady sierpnia począwszy musiałem przejść od początku sterydoterapię zaczynając od 32 mg Metypredu. Niedawno zacząłem schodzić z dawki - teraz jestem na 28 mg, za tydzień 24 mg i tak dalej. Znów jest poprawa na tyle, że chodziłem kilkanaście razy do wc, a teraz chodzę 1-3 razy, w najgorszym wypadku 4. Na ogół są to dwie wizyty w ubikacji dziennie i stolec wygląda poprawnie. Krew - raz na 5 dni/tydzień, w niewielkiej ilości. Zauważam jednak, że gdy pójdę 3-4 razy, to te ostatnie wypróżnienia są już niestety luźne, albo wręcz rzadkie, czyli wciąż te limfocyty T odpornościowe robią jakiś rejwach najwyraźniej. I to mnie trochę martwi, bo miałem wrażenie, że po tym wiosennym kursie miałem lepsze uspokojenie (chodziłem przeważnie raz, maksymalnie 2 i konsystencja ZAWSZE była OK). A teraz nie dość, że zdarzają się te gorsze dni, gdzie pójdę 3-4 razy, to przecież jestem na większej dawce Imuranu.
Zaczynam się więc obawiać, że ten Imuran coś słabo, albo wręcz w ogóle na mnie nie działa. Kolejną wizytę u gastrologa mam pod koniec listopada. I się zastanawiam, co to będzie, gdy znów zejdę poniżej 12 mg Metypredu i się posypie, tak jak to było minionej wiosny. I niestety mam podstawy podejrzewać, że tak właśnie się stanie.
Z tego, co czytałem na temat naszych chorób i linii leczenia, to wiem, że są inne leki immunosupresyjne do wypróbowania, zanim będą kierować na biologię. I tu mam pytanie do osób, które były oporne na Imuran, tzn. na niego nie reagowały. Jak to wyglądało dalej, tzn. czego mogę się spodziewać? Czy lekarz jeszcze spróbuje zwiększyć dawkę (np. do 150 mg)? Czy może przepisze 6-merkaptopurynę/cyklosporynę widząc, że słabo idę na Imuran? Echh, wiem, że nie powinienem zakładać, że znów się posypie, lecz niestety nie mogę się oprzeć takiemu wrażeniu, a przecież wiadomo, że nie mogę być wiecznie na końskich dawkach sterydów.. Wiecie, 2-4 razy to jeszcze mogę chodzić i w porównaniu do zaostrzeń, to jest miodzio, ale chodzi o to, żeby tak było bez sterydów...