Towarzystwo J-elita » Orzeczenie o niepełnosprawności: Urzędnicy chcieli wyprowadzić w pole matkę dziewczynki z NZJ

Orzeczenie o niepełnosprawności: Urzędnicy chcieli wyprowadzić w pole matkę dziewczynki z NZJ

Krakowscy urzędnicy wprowadzili w błąd matkę nastolatki z chorobą Leśniowskiego-Crohna informując ją, że w związku z ukończeniem 16. roku życia powinna złożyć wniosek o wydanie orzeczenia o stopniu niepełnosprawności dziecka i strasząc ją, że jeśli tego nie zrobi będzie musiała oddać pobrane świadczenia na dziecko.

Córka Justyny Nowickiej, Wiktoria, w przyszłym roku skończy 16 lat. Dziewczynka ma orzeczenie o niepełnosprawności ze wskazaniem stałej lub długotrwałej opieki innej osoby, w związku ze znacznie ograniczoną możliwością samodzielnej egzystencji – w 2018 roku zdiagnozowano u niej chorobę Leśniowskiego-Crohna.  Niedawno pani Justyna chciała się upewnić w Urzędzie Miasta Krakowa, czy orzeczenie o niepełnosprawności jej córki zostanie automatycznie przedłużone na mocy tzw. ustawy covidowej (art. 15h ust. 1 ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych) z przyczyn związanych z przeciwdziałaniem pandemii.

– Pracownicy Wydziału Polityki Społecznej i Zdrowia poinformowali mnie, że orzeczenie nie zostanie automatycznie przedłużone, ponieważ po ukończeniu 16. roku życia są nadawane stopnie niepełnosprawności, w związku z czym tej grupy osób zapisy ustawy covidowej nie dotyczą – relacjonuje pani Justyna. – Poprosiłam o wskazanie w ustawie zapisu dotyczącego 16-latków. Spędziłam w urzędzie około godziny, pracownicy  nie byli w stanie wskazać uzasadnienia w ustawie, kierowali natomiast pod moim adresem stwierdzenia „Przecież nie może pani pobierać zasiłków w nieskończoność”. Kiedy jednak usłyszałam: „Jeśli po odwołaniu stanu epidemii córka otrzyma stopień lekki, będzie pani musiała zwracać wszystkie zasiłki”, wiedziałam, że jestem wprowadzana w błąd, żeby nie powiedzieć –  zastraszana. Poprosiłam więc o wyjaśnienie na piśmie, z jakiego powodu niepełnosprawne 16-latki nie są objęte ustawą covidową, która przedłuża ważność orzeczenia.

Wkrótce pani Justyna otrzymała pismo podpisane przez przewodniczącego Miejskiego Zespołu do Spraw Orzekania o Niepełnosprawności w Krakowie. Urzędnik stwierdza w nim, że orzeczenia wydane na okres do ukończenia przez dziecko 16. roku życia nie ulegają przedłużeniu po jego ukończeniu – pomimo pandemii – „gdyż po ukończeniu 16 roku życia odpada ustawowa przesłanka trwania takiego orzeczenia”. Jednocześnie poucza, że w tej sytuacji rodzic powinien złożyć wniosek o wydanie orzeczenia o stopniu niepełnosprawności dziecka, które ukończyło 16. rok życia.

Pewna swoich racji Justyna Nowicka zwróciła się z prośbą o wyjaśnienie do Biura Pełnomocnika Rządu do Spraw Osób Niepełnosprawnych. Odpowiedź, sygnowana przez Dyrektorkę Biura Pełnomocnika Rządu do Spraw Osób Niepełnosprawnych nie pozostawia złudzeń. To pani Justyna ma rację, a krakowscy urzędnicy wprowadzają rodziców dzieci z niepełnosprawnościami w błąd: „W przypadku, gdy w czasie trwania stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii kończy się ważność aktualnego orzeczenia, przedłużeniu ulega dotychczasowe orzeczenie. Przedłużone powinny zostać również świadczenia przyznane w związku posiadanym orzeczeniem. Jednocześnie Biuro Pełnomocnika Rządu do Spraw Osób Niepełnosprawnych pragnie podkreślić, iż interpretacja ww. przepisów dokonana przez Miejski Zespół do Spraw Orzekania o Niepełnosprawności w Krakowie jest niezgodna z przyjętą regulacją jak również intencją ustawodawcy”.

Jak wynika z wyjaśnień biura pełnomocnika rządu, zgodnie z ustawą covidową orzeczenie o niepełnosprawności, którego ważność upływa od 8 marca 2020 r., zachowuje ważność do upływu 60 dnia od dnia odwołania stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii i nie ma znaczenia czy osoba z orzeczeniem ukończyła 16. rok życia czy nie. Orzeczenie ulega przedłużeniu automatycznie z mocy prawa i rodzic dziecka nie musi składać wniosku. Ponadto samorządy mają z urzędu – bez konieczności składania ponownego wniosku – obowiązek przedłużenia opiekunom świadczeń wynikających z niepełnosprawności ich podopiecznych. Dotyczyć to  powinno świadczeń pielęgnacyjnych (w 2021 r. to 1971 zł miesięcznie – pani Justyna go nie pobiera), zasiłków pielęgnacyjnych (215,84 zł), specjalnych zasiłków opiekuńczych (620 zł), zasiłków dla opiekunów, a także w niektórych przypadkach świadczeń z funduszu alimentacyjnego oraz zasiłków rodzinnych wraz z dodatkami. Jednocześnie biuro wyjaśnia, że jeżeli nowe orzeczenie o niepełnosprawności (wystawione już po upływie 60. dnia od dnia odwołania stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii) nie będzie już uprawniać do wymienionych świadczeń uzależnionych od niepełnosprawności, to świadczenie wypłacone za okres kiedy ważne było poprzednie orzeczenie (którego ważność z mocy prawa została przedłużona zgodnie z ustawą covidową), nie jest świadczeniem nienależnie pobranymi i nie podlega zwrotowi.

– Mam nadzieję, że pracownicy Urzędu Miasta Krakowa przestali wprowadzać krakowian w błąd – podsumowuje pani Justyna.

Zapytaliśmy o to w krakowskim magistracie. „Przekazane nam stanowisko Biura Pełnomocnika Rządu do Spraw Osób Niepełnosprawnych stanowi wiążącą interpretację przepisów i jesteśmy zobligowani do jego stosowania. Wszyscy pracownicy Miejskiego Zespołu do Spraw Orzekania o Niepełnosprawności w Krakowie otrzymali przedmiotowe stanowisko do bieżącego stosowania i zobowiązani zostali, w przypadku kierowania zapytań w tym zakresie, do udzielania informacji zgodnych ze  wskazówkami w nim zawartymi” – odpisał nam w mailu przewodniczący Miejskiego Zespołu do Spraw Orzekania o Niepełnosprawności w Krakowie, ten sam, który wprowadził w błąd panią Justynę. Szkoda tylko, że krakowscy urzędnicy sami nie zwrócili się o interpretację przepisów, tylko musiała to zrobić za nich matka niepełnosprawnej dziewczynki.

KOMENTARZ

Napisaliśmy o historii Pani Justyny, ponieważ krakowscy urzędnicy mogli wprowadzić w błąd większą liczbę rodziców. Podobny los mógł spotkać także inne osoby w innych miejscowościach. Nie wszyscy rodzice dzieci z niepełnosprawnością oraz sami niepełnosprawni odnajdują się w gąszczu niezrozumiałych przepisów. Dlatego, jeśli mamy wątpliwości, warto zwrócić się z prośbą o wyjaśnienie do odpowiednich instytucji – w przypadku orzeczeń do Biura Pełnomocnika Rządu do Spraw Osób Niepełnosprawnych. Wprowadzenie w błąd może nas słono kosztować.

Jacek Hołub

Spodobał Ci się ten wpis? Podziel się nim :)