Towarzystwo J-elita » Letni turnus „J-elity” w górach – Krynica-Zdrój

Letni turnus “J-elity” w górach – Krynica-Zdrój

Letni turnus „J-elity” odbył się w Krynicy-Zdrój od 25 sierpnia do 1 września 2018 r. Uczestnicy wyjazdu wypoczywali wśród zieleni i gór. Nie zabrakło pieszych wycieczek, zwiedzania oraz wieczorów przy grillu i grach.

Wczasowicze mogli skorzystać z porad gastrologa, prof. Piotra Albrechta, który przeprowadził wykład o mikrobiocie jelitowej oraz konsultacji, zajęć z jogi i warsztatów relaksacyjnych psycholog Anny Piecunko.

Dobra zabawa zaczęła się już w momencie przyjazdu. Każdy witał się z dawno nie widzianymi osobami. Później rozpakowywanie, wspólna kolacja i wieczorna integracja. Rozmowy ciągnęły się do godzin nocnych. Młodsi i starsi uczestnicy spędzali czas przy grach, bilardzie czy ping-pongu.

Na niedzielę zaplanowano zwiedzanie Krynicy. Niestety, plany pokrzyżował ulewny deszcz. Nikomu nie uśmiechało się przemarznąć już na początku turnusu. Zorganizowano więc wirtualne zwiedzanie, podczas którego przewodnik urządził pokaz zdjęć. Po takiej zachęcie część osób skusiło się na zwiedzanie miasta mimo niesprzyjającej pogody.

Pierwszym wyzwaniem postawionym przed uczestnikami była Jaworzyna Krynicka. Większość wjechała na górę gondolami, podziwiając po drodze piękne widoki. Znaleźli się jednak śmiałkowie, którzy pokonali tę trasę pieszo. Na szczycie wszyscy wspólnie ruszyli do bacówki nad Wierchomlą. Tam odpoczęli i zakosztowali ciepłego posiłku, po czym ruszyli z powrotem. Większość zdecydowała się obrać dłuższą i bardziej wymagającą drogę, pozostali mieli możliwość zejścia trasą, która ich zaprowadziła do bacówki.

Piękna pogoda zawitała we wtorek. Wycieczka do Tylicza przez górę Huzar przebiegła sprawnie i przyjemnie – szczególnie dla grzybiarzy, którzy mogli oddać się swojemu hobby. Po kilkugodzinnym spacerze wczasowicze relaksowali się w Tyliczu zwiedzając Tylicką Golgotę oraz kosztując miejscowych przysmaków. Odpoczynek jednak nie mógł trwać długo, ponieważ w Tyliczu czekała nas jeszcze jedna trakcja – mofeta, czyli chłodny wyziew wulkaniczny. Oczywiście nie obyło się bez przygód. Niektórym powrót zajął większą część dnia, gdyż wracali okrężną drogą, przeszedłszy tym samym ponad 20 km. Czy celowo, czy nie, wiedzą tylko oni.

Środa była dniem wycieczek. Autokar zawiózł chętnych na Słowację do zamku w Lubowli. Na urlopowiczów czekała niespodzianka – sokolnicy rozpoczynali właśnie pokaz! Sokoły, jastrzębie i sowy przelatywały nad głowami widzów, ku uciesze najmłodszych. Na zwiedzanie drugiego zamku zabrakło już czasu, więc jako kolejny cel podróży obrano miasto Bardejov, gdzie można było zwiedzić m.in. kościół pw. św. Idziego, z którego wieży roztacza się widok na zabytkowy rynek. Podczas pobytu w Krynicy nie mogło również zabraknąć wyjścia na dancing. Uczestnicy zabawy mogli się wytańczyć za wsze czasy.

Kolejny dzień przyniósł następne atrakcje. Uczestnicy turnusu wybrali się na spływ pontonami i kajakami rzeką Poprad. Zmęczeni, mokrzy, opaleni i szczęśliwi wrócili do ośrodka. Niektórzy wybrali się również na wycieczki indywidualne, m.in. do Starego Sącza, Muszyny, czy też na park linowy.

W przedostatni dzień turnusu odbyła się wycieczka do cerkiewki w Powroźnikach oraz do kościółka w Tyliczu. Ci, którzy pozostali na miejscu, spacerowali ulicami Krynicy, odwiedzając m.in. Górę Parkową, Park Zdrojowy, pijalnie wód oraz… pijalnię czekolady. Wieczorem odbył się ostatni grill, podczas którego uczestnicy turnusu wymieniali się wrażeniami, raczyli się kiełbaskami i odpoczywali po intensywnym tygodniu.

Sobota stała pod znakiem pakowania się, pożegnań i powrotów do domów. Czas powrócić do rzeczywistości, jednak jedno jest pewne: zobaczymy się na kolejnym turnusie!

Magdalena Lasota i Daria Szajer

Spodobał Ci się ten wpis? Podziel się nim :)